 |
 |
03.08.2009
Ostatnia taka rocznica...
Dziś miałem siódmą i zarazem ostatnią rocznicę ślubu kościelnego. Złożyłem byłej/obecnej życzenia wszystkiego najlepszego i zająłem się pracą. Pozostało mi czekanie na to gdy złoży pozew. Ja chce mieć to już za sobą...
> skomentuj (2)
|
26.06.2009
Wesoło rozwodowo...
Tytuł z lekka przewrotny, ale jakoś tak mi pasuje... A będzie o miłości, rozwodzie i nowego początkach.
Miłość... Stan ducha, motylki w brzuchu, roztargnienie, szczęście. Freud zdefiniował ją jako "wyrafinowany popęd seksualny". Pierwsze zdanie pasuje mi do zauroczenia, drugie przemilczę, bo nie przepadam za Zygmuntem. Najtrafniejszą definicją jak dla mnie jest to co spisał Paweł z Tarsu.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.
Bo rozwód jest dla ludzi... Ciekawa instytucja i taka wygodna. 10 lat życia, jeden pozew, 3 miesiące czekania, potem szybka rozprawa i już po. Podział majątku i można zaczynać na nowo...
> skomentuj (10)
|
29.05.2009
Deszcz...
Niech przyjdzie deszcz i zmyje wszystko... I zostawi po sobie uczucie czystości i początku. Bo zawsze można zacząć od początku...
> skomentuj (8)
|
15.05.2009
Autsajder
Chociaż puste mam kieszenie No i wódy czasem brak Ja już nigdy się nie zmienię Zawsze będę żył już tak Nie słuchałem nigdy ojca Choć przestrzegał - zgnoją cię Z naiwności w oczach chłopca Dziś już wielu śmieje się
Ale jedno wiem po latach Prawdę musisz znać i ty Zawsze warto być człowiekiem Choć tak łatwo zejść na psy
Kumpel zdradził mnie nie jeden I nie jeden przegnał, lecz Nie szukałem zemsty w niebie Co kto robi - jego rzecz Ta dziewczyna, którą miałem Chciała w życiu tylko mnie Teraz z innym jest na stałe Każdy kocha tak jak chce....
Chociaż puste mam kieszenie No i wódy czasem brak Ja już nigdy się nie zmienię Zawsze będę żył już tak....
Dżem - Autsajder
> skomentuj (1)
|
15.03.2009
Nasycona samotność...
Pięć dni do wiosny... Za oknem zaczyna robić się cieplej, słońce wychodzi z za chmur a we mnie wstępuje nowa energia. Kolejne zlecenia wpadają, pracy mam mnóstwo. Tylko czasu na sen za mało...
Wyjątkowy koncert... Tomek Wachnowski zagrał wczoraj w Cafe Skene bardzo klimatyczny i kameralny koncert. Wciąż słyszę w głowie gitarę akustyczną, skrzypce i ten charakterystyczny głos. A przy tym miejsce magiczne i obsługa przemiła. To pierwszy koncert Tomka, na którym byłem, ale na pewno nie ostatni, a i do Cafe Skene nie raz zajrzę:)
Poza tym... Są sprawy, które sprawiają mi ból i trudność, a o których tu nie będę pisał. Są też te dobre i je też dziś przemilczę. Może w następnej notce, może...
> skomentuj (1)
|
01.03.2009
Pachnie wiosną...
Polakom gratulujemy Orkiestry... Niby kryzys szaleje a my co, kolejny rekord:) Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy ogłosiła podsumowanie XVII Finału - 40 458 625,09 PLN. Jeden zwariowany dzień w roku, a ile dumy, radości i uśmiechu:)
Ferie się skończyły... Anka z Wojtkiem wrócili do domu. Koushi nieco odmieniony powrócił:) Powoli ogarnia do czego jest nocnik. I moje pobudki mniej delikatne - rośnie chłopak to i siły coraz więcej. Dziś rano mi taki madagaskar z pleców zrobił, że umarlaka by obudził:) Przy tym się zrobił strasznie całuśny - ciekawe po kim:P
Wiosna... Będzie moja, tak sobie obiecałem w pewien mroźny i kiepski dzień. Spiąłem poślady, zacisłem zęby i ruszyłem do walki. Mam trzy tygodnie by wypełnić plan. Póki co wszystko ładnie się układa, choć lekko nie jest, ale nikt nie mówił, że będzie...
Na koniec... Ładnie się ukłonię i powiem dobranoc, a może dzień dobry, bo nie wiem o jakiej porze to czytacie. Miłego dnia:)
> skomentuj (3)
|
23.02.2009
Papierosy, kawa, ja...
Rozkoszne sam na sam... Ania z Wojtkiem w Brodnicy a ja się tu rządzę sam. Tylko ja i mój kot, który nagle ma nadmiar uczuć i potrzebę wtulania się we mnie. Ciekawe, bo zazwyczaj ma mnie w dupie i omija szerokim łukiem:/ No ale nie o kocie chciałem pisać...
Na kryzys ekonomiczny najlepsze bezrobocie... Porzuciłem pracę z powodów, których nie chcę tu opisywać. Było zajebście, ale każda bajka kiedyś się kończy. Jednak nie narzekam, kolejne zlecenia wpadają, mam za co żyć. Nawet swoją stronę firmową nareszcie zaprojektowałem...
Reaktywacja... Zaniedbałem tą stronę nieco, ale obiecuję poprawę. Po ostatniej cenzurze, wiem iż nie mogę pisać o wszystkim, ale wciąż jest dużo tematów, o których mogę pisać. I jak dziś napisała moja przyjaciółka - grunt to systematyczność:) Zatem będę się starał...
Dziś krótko, ale wystarczy na rozbiegówkę:)
> skomentuj (3)
|
28.11.2008
Last hope...
Miałem dziś ciężki dzień... Nieprzespana noc, ból zęba, który sprawił, że biegałem o ścianach. Zaspałem do pracy. Wracając do domu nawiedziłem dentystę. Jakież było zdziwienie pani doktor, gdy poprosiłem o wyrwanie bez znieczulenia. Byle się wyzbyć i nie czuć już nic więcej...
Zmęczenie... Spóźnienia do pracy, rozsypujące się zęby to efekt przemęczenia. Już nie te czasy, gdy mogłem bezkarnie zarywać noc. Starzeje się...
A w domu... Maroko, Kanada, jutrzejszy koncert. Ja się pogubiłem. W ten weekend zamierzam spędzić czas z Wojtkiem a w wolnych chwilach odespać. Pewnie się nie uda, jak zawsze, ale będę próbował...
Na koniec... Nie potrzebuję już znieczulenia u dentysty. Jestem zmęczony. Chcę znów spać i śnić...
> skomentuj (4)
|
24.11.2008
A miało być tak pięknie...
Weekend... Odpocząć, zrobić coś dla siebie. Chociaż tą galerie na stronie podzielić, Triquetry stronę ogarnąć. Chciałem dobrze a wyszło jak zwykle:(
Sobotni wieczór... To mi się udało, ale to pewnie dlatego, że nie moja to zasługa. Przemiłe spotkanie, oby więcej takich.
Niedziela... Wojtek ma zajefajne buty na zimę. Ja przemeblowałem sypialnie i już nie obijam się o łóżko siedząc przy kompie.
Podsumowanie... Odpocząć się nie udało, wyspać też nie. Zjebki u rodziców, zjebki w domu - dobrze, że w pracy normalnie. I póki co to mnie trzyma w pionie, szczęśliwie dziś poniedziałek.
> skomentuj (7)
|
23.11.2008
Na dalekiej orbicie...
Tabula rasa... Poprzednie notki wylądowały w archiwum. Nie pisałem nic od września. Brak natchnienia, czasu a może ochoty. Były też chwile, których nie chciałem opisywać. Chwile gdy uczyłem się pokory, ale nie tylko...
TerazMedia... Bardziej tu pasuje hasło - TerazMy:) To już zajęte jednak przez TVN. A mowa o mojej pracy i mojej firmie. Nie jestem właścicielem firmy a tylko pracownikiem, ale słowo "moja" jak najbardziej tu pasuje. We wrześniowej notce pisałem o nowej pracy a dziś tylko uzupełnię o kilka zdań. Trafiłem do miejsca gdzie czuję się doceniany i potrzebny. Rozwijam się i przy tym dobrze się bawię. Nasza ekipa to zbiór wyjątkowych osobowości, różnych a przy tym świetnie współpracujących. Trafiłem do pracowniczego raju. Mógłbym Wam opowiadać godzinami o pracy, o ekipie, ale po prostu dam Wam link na nasze strony. Tam zobaczycie nasze prace i ów ekipę - www.terazmedia.com
November rain... Listopadowy deszcz koncertów. Tak się złożyło, iż listopad pod znakiem koncertów stoi. Living Colour, Hunter, Borsux Bros. Dwa już za mną i muszę przyznać, że to były genialne koncerty. Trzeci choć to trochę nie moja bajka, wydaje się zapowiadać dobrymi zdjęciami...
Zdjęcia... Mała rewolta czeka moje strony. Zebrałem się wreszcie, aby pogrupować i usystematyzować foty na stronie. Lada dzień galeria zmieni swe oblicze...
Chinese democracy... Nowy album Guns n' Roses. Zapowiadany od lat, pełen obaw. Usłyszałem i zakochałem się w utworze "This I Love". Bez Slash'a też można...
MojaPrzestrzeń... CANIS na mySpace.com. Trzeba iść z duchem czasu i postępu, zatem jestem - myspace.com/pawelkanclerz
Na dziś... Tyle mnie. Obiecuję, że będę tu zaglądał częściej i pisał. Poprawię się:)
> skomentuj (3)
|
 |
|































|
 |