 |
|



Pogoda nie sprzyja, ale się nie poddają
Izabela Żbikowska 2006-08-30 Gazeta.pl
Mimo fatalnej pogody uczestnicy wyprawy na Mont Blanc zmierzają na szczyt. Marcin Szpineta z Opola i Paweł Kanclerz z Warszawy, niepełnosprawni, dla których zorganizowano tę wyprawę, świetnie sobie radzą.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to dziś wieczorem ekspedycja zorganizowana przez znanego opolskiego globtrotera Krzysztofa Dzienniaka powinna zdobyć szczyt Mont Blanc. - Cała wyprawa podporządkowana jest jednak Marcinowi i Pawłowi, nie możemy się rozdzielać - tłumaczył Adam Bielecki, 23-letni alpinista z Tych, kierownik wyprawy.
Ekspedycja, która ruszyła w niedzielę wieczorem z Opola, dotarła w poniedziałek do Chamonix, skąd we wtorek rano wjechali specjalnym tramwajem na wysokość 2300 m n.p.m. Od tego momentu zaczęła się prawdziwa wyprawa. "Pogoda jest straszna. Wieje silny wiatr, a do tego pada" - czytamy w SMS-ach, które są teraz jedyną formą kontaktu z alpinistami. Mimo to pierwszy etap mają już za sobą. We wtorek wieczorem udało im się dotrzeć do niezagospodarowanego schronu Barraque Forestere des Rognes na wysokości 2768 m. Tam rozbili namioty i spędzili noc, przygotowując się do dalszych zmagań.
Wczoraj wyruszyli na kolejny etap - do schroniska de l'Aig du Gouter na wysokość około 3817 m. W tym podejściu mieli do pokonania 600-metrową ścianę skalną, z której często spadają kamienie.
Jeśli szczęśliwie uda im się przebyć ten odcinek, rozpocznie się już ostatni i najważniejszy etap, czyli zdobycie szczytu. Zaczną od dotarcia do przełęczy położonej na wysokości 4 tys. metrów.
Na szczycie spędzą od 10 sekund do godziny, dlatego że panująca tam ujemna temperatura nie pozwala na więcej. W piątek zaczną schodzić z góry.
|
|
 |