Paweł CANIS Kanclerz - strona prywatna
Paweł CANIS Kanclerz
x
AKTUALNOŚCI

Falling Down... 03.10.2013 17:27

Upadek...
Doskonały film z 1993 roku, w którym główną rolę zagrał Michael Douglas. Fabułą filmu jest historia ojca, który nie chcąc przegapić przyjęcia urodzinowego swojej córki, tkwiąc w ulicznym korku traci kontrolę nad sobą. Puszczają mu nerwy, kontynuje wędrówkę pieszo, wyładowując swoją złość na innych ludziach...

Nie odpowiadamy tylko za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz...
Wygląda na to, że odpowiadam za wszystko w firmie, zatem powyższe traci aktualność. Dziś poczułem się zgnojony, choć niczym nie zawiniłem...

Czemu nie potrafię...
Być jak Michael, wyjść na miasto i odreagować. Wina moich rodziców, że wychowali mnie na porządnego faceta. Tylko jak sobie radzić z tą ilością rzeczy, które na mnie spadają i nie oszaleć?

Flashpoint... 23.09.2013 23:40

Punkt zapalny...
To moment, gdy już nie ma odwrotu, realizuje się łańcuch zdarzeń i konsekwencji...

Pomiędzy...
Po szkoleniu z Prince'a, przed kolejnym w Gdańsku. Trwam...

Broad Peak...
Polski Związek Alpinizmu opublikował raport w sprawie przyczyny marcowej tragedii pod szczytem Broad Peak.
Przeczytałem uważnie mając w pamięci moje doświadczenia z Mont Blanc, które w porównaniu z ektremalną sytuacją jaką doświadczali wpinający sie na Broad Peak, są groteskowe wręcz. Dałem sobie troszkę czasu, czekałem też na reakcję Adama, który mnie zabezpieczał w mojej wyprawie na Blanc'a. I dziś mogę z całą odpowiedzialnością napisać, że raport jest krzywdzący. Łatwo oceniać gdy jest się na dole, czytając dziennik wyprawy, słuchając nagrań łączności radiowych. W wysokich górach człowiek uczy się pokory i tego, że najmniejszy błąd kosztuje życie. Uczy się także tego, że jest tam na własne życzenie i nie ma GOPR'u, który uratuje, gdy pójdzie coś nie tak. Wiedziałem czym ryzykuję idąc na swoja wyprawę, tak samo Oni wiedzieli. Zabrakło poprostu szczęścia. Jednak my Polacy zawsze szukamy winnych, ot taka nasza natura:(
Myśl, że jednak znajdzie się kilku wspinaczy, którzy zwiążą się ze mną liną :)
Choć żaden ze mnie wspinacz, to jeśli znów mi się zdarzy gdzieś wyruszać to tylko z Adamem!

Przyjaciel...
Przeciwbólowy, jak najmocniejszy, poszukiwany. Znów zmiana pogody i ból w plecach. Tyle to już lat a nie mogę wciąż się przyzwyczaić...

Urlop...
Od poniedziałku, od świata, od życia. Wyjeżdżam i nie znajdzie mnie nikt:)

Chwilowa absencja... 18.09.2013 10:03

A te dni ciszy...
Wpadłem w wir szkoleń i stąd brak czasu na pojawianie się tutaj. Nie zapomniałem o stronie, poprostu do końca miesiąca będzie mały przestój.

Szkoleniowo...
Lada chwila warsztaty CWI w Gdańsku, będzie okazja spotkać się na żywo, bo na co dzień jesteśmy porozrzucani po całej Polsce. A teraz przez zupełny przypadek mam okazję wyszkolić się w metodologii PRINCE 2. Temat obszerny, a tylko trzy dni na opanowanie materiału. I nie pomaga uroda Pani trenerki, a wręcz rozprasza...

9/11/2001 11.09.2013 22:58

Pamiętam ten dzień tak jakby to było rok, dwa lata temu, a to już dwanaście mineło. Czekałem na żonę pod jej pracą i wtedy zadzwonił Cruck, że płonie Manhattan. Było to tak abstrakcyjne, że nawet nie zapytałem co pił. Odwiozłem Annę do domu i wróciłem do pracy. Wszedłem w momencie gdy samolot uderzał w drugą wieże WTC. Oglądaliśmy to na poddaszu, na 14" telewizorku, który wtedy był jedynym odbiornikiem w Fundacji. Szok i świadomość, że to nie wypadek a celowy atak. Potem kolejne godziny powtarzanych ujęć na TVN24 uderzenia w pierwszą i drugą wieżę. Płonący Pentagon, skaczący ludzie z okien WTC i na koniec walące się wieże. Ten dzień zmienił świat, zmienił także nas. Dziś słysząc silniki samolotu odruchowo spoglądam dokąd i jak leci...

Śmierci śmiech... 03.09.2013 21:22

Zawsze blisko...
Tak się złożyło, iż zawsze była blisko mnie, nawet kilka razy próbowała mnie stąd zabrać, bezskutecznie. Jednak wciąż mi przypomina, że jest i czeka. Śmierć...

Weekend'owy Poznań... 29.08.2013 19:29

Poznań, nadjeżdżam...
Nie pamietam kiedy ostatni raz tam byłem, ale na pewno ponad rok minął. Obiad w Czerwonym Sombrero, Starówka, Piątkowo a przede wszystkim spotkanie z przyjaciółmi, to mój plan na ten weekend...

Za wszelką cenę...
Nawet nie wiem jak to skomentować, a chodzi mi o przecieki z zarządu Platformy "Obywatelskiej". Jeśli odwołają HGW to uczynię ją komisarzem Warszawy, tak ponoć powiedział Premier. Najpierw nawoływanie do bojkotu referendum, teraz to. Resztki szacunku utracone, mobilizacja pełna, ale chyba nie o to chodziło Donaldowi...

Syria...
Broń chemiczna i wizja kolejnej wojny. Mnie martwi do czego ta sytuacja doprowadzi. Stanowisko Rosji, groźby Iranu i już niemal pewny atak, który tylko zaogni całą sytuację. Póki co benzyna poszła w górę, a to tylko wierzchołek góry, która wyłoni się gdy rozpocznie się kolejna wojna...

Off-line...
Nie biorę komputera, zatem do niedzieli cisza...

Nie tylko od święta... 26.08.2013 22:59

Warszawa Południe...
Hej, młody junaku, smutek zwalcz i strach, przecież na tym piachu za trzydzieści lat, przebiegnie z pewnością jasna, długa, prosta, szeroka jak morze, Trasa Łazienkowska, i z brzegiem zepnie drugi brzeg, na którym twój ojciec legł!
Kiedy wchodziłem na dopiero co wybudowany wiadukt tzw. południowej obwodnicy Warszawy to ten cytat z Misia miałem w głowie. Tak się zdarzyło, iż mieszkam nieopodal będącego jeszcze w budowie węzła trasy ekspresowej do autostrady A2. Miał być oddany rok temu, na sławetne Euro 2012. Zapowiada się ładnie, szeroko, nowocześnie i nawet estetycznie. Podobno już na jesieni mają otworzyć ten ostatni odcinek. Jak się nie uda to mają jeszcze 27 lat, aby na tym piachu powstała droga, na której polegnąć może HGW. Taki mały chichot historii...

Mydło...
Zaczynam się zastanawiać nad powrotem do podróżowania do i z pracy metrem. A to z jednego powodu, Służba Ochrony Metra eliminuje osoby pod wpływem alkoholu lub zakłócające spokój zachowaniem czy też innymi objawami. Dziś miałem watpliwą przyjemność podróży z osobnikiem, który tak jechał bejem, że nawet oddychanie przez usta nie pomagało, bo smród ów delikwenta chyba przez skórę się przedzierał. Prawie godzina wyziewów brudu i przepocenia. Przy tej okazji przypomniało mi się zdjęcie, które popełniłem osiem lat temu. Zostawiając je tu dla potomnych i ku pokrzepieniu, mówię dobranoc, z nadzieją, iż już nigdy więcej mi się nie powtórzy taki bej...

Przesilenie... 25.08.2013 00:04

Wsparcie...
Tydzień miałem hardcore'owy, tak w pracy jak i prywatnie. O ile pracę ogarnąłem to prywatnie już tak łatwo nie było. Wieczór szczerości, wyrzucenia z siebie tego co boli, co jest nie tak. Co będzie dalej to już czas pokaże. Ja się cieszę, że nie uciekłem, chociaż chciałem. Dziękuje za pomoc i wsparcie Magda:*

Zakupy...
Kurcze, do dziś nie wiedziałem jak fajnie jest wydawać pieniądze na sprzęt komputerowy i mieć z tego frajdę. Pomagałem kumpeli wyposażyć biuro i udało nam się doskonale. Sprzęt jak marzenie i zmieścilismy się w budżecie. Nawet brak wspomagania kierownicy w samochodzie nie przeszkodził. A uśmiech Eli bezcenny...

Domowe wino...
Nie chodzi o spożywanie w domu ino o proces wytwórczy. Nawiedzili nas dziś Morrine i Kritur z własnymi wyrobami i muszę przyznać, że to najlepsze wina jakie miałem okazję smakować. Przemiłe popołudnie i Morrine, która wygląda jak "milion dolarów". Kritur, dbaj o Nią...

Dawno nie było takiego dnia...
Kiedy bez spiny kładę się spać, spokojny i wypoczęty, po naprawdę fajnym dniu...

Mimo wszystko... 22.08.2013 22:47

Absurdami Polska stoi...
Poradnia okulistyczna w szpitalu im. Biziela. Matki z małymi dziećmi siedzą przed gabinetem na podłodze. - To droga ewakuacyjna, nie można tam postawić ławek - tłumaczy dyrekcja szpitala.
Jak koleżanka w pracy zacytowała ten artykuł, to z początku zwątpiłem, ale chwilę później przyszła refleksja, że to przecież Polska i nie takie kretynizmy już widziałem i słyszałem. Pozostaje "pogratulować" Bydgoskiemu szpitalowi, trafili na czołówkę mojej listy absurdów...

Cuda nad Wisłą...
Rocznica Bitwy Warszawskiej dopiero co była, ale dopiero teraz cuda się dzieją. HGW zmobilizowana, przyspieszyła przywrócenie ruchu na pierwszej linii metra, a dziś rewolucję biletową w komunikacji ogłosiła. Zamiast jednorazówek, czasówki i to na wuchta czasu. Karta Warszawiaka, czyli zamieszkali będą płacili mniej. Tylko czemu przez sześć lat urzędowania była a jakoby jej nie było? No cóż, magia referendum...

Rocznice...
Są takie, których nie warto wspominać a wręcz lepiej jest o nich zapomnieć...

Dopalenie... 21.08.2013 22:26

Słowo wyjaśnienia...
Tytuł ostatniej notki "Wypalenie" zabrzmiało jakby dotyczyło pracy. To spieszę wyjaśnić, iż nie dotyczy, bo w tej materii akurat wszystko w najlepszym porządku. To poza pracą zmęczenie i zwątpienie bierze górę...

Dream Team...
Dziś "moje" CWI po raz kolejny pokazało, iż są elitą, najlepsi z najlepszych i można zawsze na Nich liczyć. Pilne zadanie od dyrekcji, zebranie informacji, które innym zajeło by wuchta czasu, a ja miałem wsjech po dwudziestu minutach. To naprawdę zaszczyt być koordynatorem takiego zespołu. Dziękuję...

Definicja hipokryzji...
PiS: Czas powrócić do idei "zero tolerancji" dla bandytów.
A dopiero co wpłacali kaucje za tych bandytów i oskarżali rząd, że ich nęka. Gdzie tu sens, gdzie logika...

Jesień nadchodzi...
Deszcz, dziś pogoda wysłała zapowiedzi. Lubię jesień...

Wypalony... 20.08.2013 22:29

Referendum...
No to stało sie to czego tak sie Platforma obawiała, będzie referendum w stolicy. Czy skuteczne, nie wiem, czy potrzebne, moim zdaniem tak. Są argumenty, że to wygeneruje niepotrzebne koszty i że na rok przed wyborami to nie ma sensu. Zgadzam się z tym, ale z drugiej strony jest szansa pokazać rządzącym iz zaliczyli fckup, czyli czeka nas bezcenna lekcja realnej i faktycznej demokracji...

Fckup...
Zawalenie tematu, wtopa, porażka. Neologizm, który oszczędza nasz czas, bo zamiast pisać "znaleźliśmy nowy błąd w aplikacji", piszemy "nowy fckup". Skróty w dzisiejszych czasach ułatwiają życie...

Metro...
Łzy w oczach, w piątek znów ruszy na całej linii. Będę mogł znów dojechać w 40 minut zamiast w godzinę do pracy. HGW, postarała się...

A ja struty...
Trochę po długim weekendzie, trochę przez pracę, trochę przez to co mnie otacza. Życie potrafi wywołać gorszego kaca niż alkohol...

Spokojnie, to tylko długi weekend... 19.08.2013 22:51

Wizyta przyjaciółki, a potem wyjazd i Markowicki off-line. Ja odpocząłem i mam nadzieję, że Wy także. A dziś praca dopadła mnie z całą swoją intensywnością, zatem dziś krótko. Jutro postaram się coś więcej napisać...

Kilka refleksji... 12.08.2013 22:30

Dlaczego nie warto prowadzić własnej firmy...
Na to "pytanie" mogę odpowiedzieć na podstawie własnych doświadczeń sprzed lat i z teraźniejszości. I od razu zaznaczam, iż mój obecny pracodawca jest pod względem płatności należności niedoścignionym wzorem, a wiem co mówię, bo w kilku firmach pracowałem. No ale ja mam to szczęście, iż pracuję na etacie. A wracając do moich wrażeń z prowadzenia działalności na własną rękę. Nigdy mi nie brakowało zleceń, zresztą stali czytelnicy mojej strony pamietają jak czasem narzekałem na nadmiar pracy. No i to powinno oznaczać sukces, ale nie oznaczało, bo o ile ja robotę ogarniałem jak trzeba i na czas, to już płatności to inna bajka. Nie raz było to uwłaczające wręcz dopraszanie się należnych za wykonaną pracę pieniędzy. I nic nie dawały umowy, bo nawet ewentualne sądowe dochodzenie swoich praw to średnio trzy lata stracone i to też bez pewności, iż dojdzie się swoich praw. I co z tego, że na "własnym" mogłem zarobić dwa, trzy razy więcej niż dziś, ale pewności kiedy uda mi się to ściągnąć nie miałem. Dlatego poddałem się i przy okazji rozpoczynania życia na nowo wyzbyłem się marzeń o własnej firmie. Czasem jednak zdarza mi się coś zrobić w ramach zlecenia i to ta teraźniejszość. Znów muszę walczyć o coś co mi się należy jak psu miska. Tylko teraz to nie jest kwestia mojego być albo nie być, więc mam czas aby się "bawić" w windykację i sądy. No i się pobawię, a przy okazji nauczę się pozycjonowania w google i chyba przetestuję czarny PR...

Przejscia dla pieszych...
Dzisiejsze Fakty TVN zapodały informację, która mnie ucieszyła.
Kierowca zbliżający się do przejścia dla pieszych będzie musiał zatrzymać się, poczekać i przepuścić pieszego nie tylko w przypadku, gdy jest on już na pasach. Także wtedy, gdy się do nich zbliża. Taka jest propozycja zmian w prawie. Polska jest jednym z ostatnich krajów Unii, które nie wprowadzily takich zmian.
No nareszcie coś mądrego chcą uchwalić! Ja tego zwyczaju zatrzymywania się przed pasami nauczyłem się "mieszkając" w Hamburgu. Tylko ilekroć w Polsce zatrzymuję się przed pasami to muszę patrzeć w lusterko czy coś mi nie wjedzie w tył, albo co gorsza, czy nie puszczam pieszego na śmierć, bo jakiś idiota jedzie drugim pasem. Trzymam kciuki za tą inicjatywę i choć wiem, iż po wprowadzeniu tego przepisu jeszcze wiele czasu trzeba będzie aby kierowcy się nauczyli nowych zasad, niemniej jestem dobrej myśli:)

Po PO...
Tak sobie ostatnio obserwuję poczynania działaczy oraz posłów Platformy i bardzo mi to przypomina schyłek poprzedniej partii rządzącej. Żałosne widowisko, ale z drugiej strony czego można się spodziewać po polskiej "klasie" politycznej. I pomimo mojej wybitnej żywotności, to chyba nie doczekam czasów, iż będzie normalnie w tym kraju...

Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie cudownie...
Fck, tylko kiedy?...

Weekendowo... 11.08.2013 21:31

Akcja inwigilacja...
No i się rypło, bo okazuje się iż USA nie tylko szpiegują terrorystów, ale też Unię Europejską, kraje członkowskie i ich rządy. Zbierają informacje ekonomiczne, korespondencję polityków i zwykłych obywateli. A prawie się im udało rozmyć temat. Zamykanie amerykańskich ambasad pod pretekstem ewentualnych zamachów, miało to usprawiedliwić inwigilację. Zamachów nie było, bo niby PRISM pomógł, ale ciekawe jak wytłumaczą szpiegostwo w Europie? Smutne jest to, iż Unia zamiast żądać wyjaśnień mam wrażenie, że głębiej się pochyla, no i dupa boli...

Są rzeczy, które nawet w mojej bańce się nie mieszczą...
Nie będę pisał co i jak, to bardziej sobie ku pamięci zostawiam, że są takie rzeczy, które jednak mnie potrafią zaskoczyć...

Fajny weekend...
Udany, bo odespałem zaległości, bo udało się wyrwać na zdjęcia i przez chwilę nie bolały plecy. Tylko walka z nowymi funkcjami Allegro się nie powiodła i jutro będę dalej walczył...

Irytujące i męczące... 10.08.2013 23:09

Zmiany pogody...
Nie lubię gdy żar leje się z nieba, ale takich dni jak dziś tez nie lubię, bo padający cały dzień  deszcz i wszechobecna szarość nie nastawia pozytywnie. No ale taki urok Polandii, że mieszkamy w klimacie umiarkowanym i takie zmiany to normalka. Jednakże kiedy lekarze dziewiętnaście lat temu wstawili mi pół kilo stali w kręgosłup, zapomnieli dodać, iż przy każdej takiej zmianie pogody będzie mnie jeb**ć w krzyżu. I tak cały wczorajszy i dzisiejszy dzień staram się sobie znaleźć miejsce, to leżąc to siedząc i ni chusteczki nie mogę znaleźć optymalnej pozycji. Mam alternatywę w postaci silnych leków przeciwbólowych, ale to ostateczność. Nie wiem czy bardziej irytuje czy męczy...

Metro...
Przecięte na dwie linie (Platforma i HGW obiecała dwie linie, zatem są...), bezużyteczne, bo ani z południa do centrum ani z północy do centrum nie można się dostać. Podobno tylko na czas wakacji, ale ja jakoś nie ufnie, bo stwierdzenie "wakacje" jest dość nie precyzyjne. Wakacje szkolne czy studenckie? Znów nie wiem czy bardziej irytujące czy męczące...

Diagnoza...
Nie wiem czy to jeszcze apatia, czy już depresja. Mało co mnie cieszy, staję się coraz bardziej aspołeczny, zaczynam unikać ludzi. A może to tylko irytacja i zmęczenie...

Uzdrowienie...
Przyjdzie z czasem, ze słońcem i z końcem bólu. Albo i nie...

Lato w pełni i awatar... 08.08.2013 19:50

Bo zima była długa...
No tak, zima była długa i nawet w kwietniu brnąłem przez śnieżne zaspy, ale lato teraz też z deka skrajne. Dziś na termometrze (w słońcu) zobaczyłem 50 stopni. Po wyjściu z pracy czułem się jakbym wyszedł na wielką suszarkę, 36 stopni. To nie jest to co Canis’y lubią najbardziej...

Na czym świat stoi...
Miałem kląć dziś i narzekać, ale nie narzekałem. Pewnie to zasługa Aldony, która dba o naszą kulturę osobistą punktując każdy bluzg. Dziś pomimo dziwnych tematów i spraw zachowałem spokój. Ja naprawdę się starzeję...

Awatar...
Kiedy robię komuś zdjęcie i widzę je jako awatar na portalu społecznościowym, to największa nagroda dla mnie jako fotografa. Dziś spotkała mnie taka miła niespodzianka:)

LOGOWANIE

POLECAM

PONAD SZCZYTEM - wyprawa na Mont Blanc

Sistermoon - photography & covers

Kulawa Warszawa

Blog Marty, która dla mnie zawsze będzie Komucikiem:)

MorrineLand

Małgorzata Werner | Jestem life coachem zwykłych ludzi z niezwykłymi marzeniami...

Wittamina - Minister zdrowia i opieki społecznej poleca: nie stwierdzono normy na dzienne zapotrzebowanie na wittaminę każdego dorosłego czytelnika. Można zatem spożywać bez ograniczeń.

Sc@tBlog

EKT Project

Lange Coaching - Elżbieta Lange - Coach

ON LINE

Na stronie jest teraz 6 gości 
Twój adres IP: 54.80.33.183
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE. ALL RIGHTS RESERVED. MAPA STRONY COPYRIGHTS © Paweł CANIS Kanclerz 1997-2017