Paweł CANIS Kanclerz - strona prywatna
Paweł CANIS Kanclerz
x
AKTUALNOŚCI

Rocznica... 21.10.2014 19:34

To już pięć lat...
Czas gna coraz szybciej, mam wrażenie, że dopiero co pisałem o czwartej rocznicy. Kolejny rok "nowego" życia za mną, ale nie mam powodów ani ochoty niczego świętować...

Katharsis... 19.10.2014 17:46

Był kiedyś inny świat...

Kamień z serca...
Ten kamień, który w sercu noszę,
pozostaw mi, Panie.
Nie daj by czas
jak lekarz-morderca
spłynął na moje posłanie
i... kamień z serca!

Tyleś mnie razy wywiódł
z legowisk niekochanych,
że dziś mi, po latach tylu,
nie plaster daj, lecz... kamyk.

Nie pozwól z gorączki tej powstać.
Nie kuruj zapomnieniem.
Chcę czyjąś jeziorną postać
na pustej przechować scenie.

Ten, co mi kamień wsączył
jak wino do krwi pustej,
niczemu nie jest winien.
Jest niebem i lustrem.

Nie ratuj mnie, Panie, nie tul,
nie ciągnij na wódkę,
ja już właściwie nie-tu,
zebrałam szmatki... suknie...

Nie daruj mi w raju jabłek
ni w celi - papieru i pióra.
Ja Ci tak pięknie słabnę
jak popołudnie w biurach.

Ach, lekko kamień mój dźwigać...
Lżej niż po innych - pierścionki.
Z nim umknę, wniebowzięta,
jak w niebo biorą skowronki.
* Agnieszka Osiecka

Szybka myśli wyrzutka... 09.10.2014 21:11

Między zaśnięciem a snem...

Z cyklu między nami administratorami...
Jesteśmy zajebiści, teraz Wasza kolej:P
Korespondencja między administratorami w jednym z Ministerstw. Aplikacyjni do tych od Systemów i Infrastruktury...

Co ja robię tu...
Dostałem dziś od szefa ciekawe i trudne zadanie. Mam opisać co ogarniam i czym się zajmuję w Firmie. Trudność polega na tym, że nie za bardzo mam czas na takie opisy słowno-muzyczne...

Koushi...
Mój Wojtek sprawia, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Jestem dumny z tego jaki jest, jak postrzega świat i jakim człowiekiem się staje. Moje życie pozostawia wiele do życzenia, ale On jest idealny.

Przyjaciele z pudełka... 30.09.2014 19:59

Dwudziestu "wspaniałych"...
100mg każdy, przeciwzapalni, może pomogą. Przy moim wstręcie do przyjmowania tabletek są wyzwaniem, ale z winem wchodzą całkiem znośnie...

Plusy...
Przestało boleć, a raczej znów mieści się w mojej skali...

Minusy...
Nie ma, mój optymizm nie zakłada porażki...

Myśl dnia...
Trzeba uważać czego się pragnie, bo potrafi się spełnić...

Próg bólu... 29.09.2014 22:34

Brakuje skali...
Dwa pręty, trzy śruby, dwie klamry, jedenaście haków. Taki zestaw mam w plecach i najwyraźniej ów zestaw chce się wydostać ze mnie, a przynajmniej sprawia takie wrażenie. Ból jaki odczuwam wyrwał mi się ze skali, sprawia iż prawie tracę przytomność. Jakby było mało problemów...

WŻ... 23.09.2014 06:39

Na żądanie...
Dziś KSI i Firma mają wolny dzień. Ja mam wolny dzień...

Spadam, lecę głową w dół... 22.09.2014 21:30

Marazm, rezygnacja, demotywacja...
Wstaję co rano, zmuszam się do walki, ogarniam. Ale coraz mniej zapału i sił...

Mistrzowie Świata...
Nasi siatkarze wczoraj pokazali klasę i wolę walki. Przyjemnością było oglądanie tego meczu. I ta radość z ich zwycięstwa, bezcenna...

Nowy rząd...
Nie lubię polityki i starałem się ten temat omijać. Ale to co Donald odpierdzielił i nowa Pani Premier prezentuje sprawia, że mogę to podsumować jednym zdaniem. Nawet Premier stąd spierdolił...

Czas na więcej....
CV rozesłane. Kocham tą pracę, ale ona nie kocha mnie...

Szalony dzień... 20.09.2014 00:40

Wyspać się, choć raz...
Wczorajszy wieczór zaplanowałem tak, aby położyć się wcześnie spać, żeby nadrobić braki snu z reszty tygodnia, tym bardziej, iż wiedziałem, że dziś czeka mnie wymagający dzień. Grzaniec tuż przed snem co by zwalczyć katar i do ciepłego łóżeczka. I tak sobie przeleżałem cztery godziny nim zasnąłem, przed trzecią nad ranem. Prawie się udało...

Wiewiór...
Tak nazywamy fazę świadomości i reagowania na rzeczywistość otaczającą nas w pracy. Cechuje ją to, że czasoprzestrzeń nie nadąża za "wiewiórem". Sam nie wiem jak dziś ogarnąłem zadania, normalnie jakbym w amoku jakimś działał. I chociaż już dawno po pracy, to czasoprzestrzeń wciąż mnie nie dogoniła...

Zmartchwystałe kucyki...
Bardzo cierpiałem po przesiadce z Sierry do Fabii. Braki mocy, wyprzedzanie, które w Skodzie było wyzwaniem, i manewrem, który należało zaplanować na dwa dni przed. I nagle cudowna odmiana, autko przyspiesza na każdym biegu, zyskało mocy i dynamiki. Gdyby ktoś chciał "przedmuchać" swoje autko to znam od tego speca, i nie chodzi tu o mnie:)

Moi sąsiedzi słuchają zajebistej muzyki...
Przywiozłem do domu sprzet grający, który swego czasu wywiozłem do pracy. Mój dom znów wypełniony muzyką...

Rozkoszne...
Zazwyczaj mnie szlag trafia jak mi ktoś po nocy wydzwania, ale są wyjątki. Dziś taki się przytrafił, uśmiech będą mi musieli operacyjnie ściągać po tej rozmowie:)

Dzień dobrych wiadomości...
Zapowiadało się naprawdę źle, ale w ogólnym rozrachunku szczęśliwie to nie był taki zły dzień:)

Szybki post... 18.09.2014 23:11

Spam...
Ilość gówna jakie przychodzi na moje prywatne konto e-mail jest zatrważająca. Czeka mnie zmiana adresu i wprowadzenie nowych zabezpieczeń antyspamowych na stronie...

Spanie...
Najlepiej mi wychodzi w metrze. Zwłaszcza jak wracam z pracy...

Sam...
Dziękuję, nie potrzebuje pomocy, poradzę sobie sam. Poprzedni post nie jest wołaniem o pomoc a tym bardziej poszukiwaniem wsparcia. Ja tak mam, że muszę sobie pomarudzić, wyrzygać co mnie dręczy, taka automobilizacja...

Sen...
Nie przychodzi, chociaż miałem misterny plan dziś się wyspać...

Było nas dwoje... 16.09.2014 23:06

Sam nie wiem - śmiać się czy kląć.
Totalny spadek na dno, nadziei zero i nic.
Cytat ze Skubikowskiego, który idealnie pasuje do tego jak się czuję w pracy. Odpowiadam za dość strategiczny obszar w Firmie, muszę ogarniać to co nie ogarnięte, koordynować prace kilku zespołów i kilka wdrażanych modyfikacji. Do sierpnia miałem wsparcie Moni, o której tu już nie raz pisałem. Teraz zostałem sam i muszę przyznać, że przestaje ogarniać. Brakuje mi Jej wsparcia i charakteru, który pomagał mi ogarnąć...
Dziś dwa razy trudniej prosto stać,
Ja wiem, że było nas dwoje.

Inshallah... 15.09.2014 21:37

Arabskie słowo oznaczające wyrażenie „jeśli Bóg pozwoli".
Chociaż nie należę do bogobojnych a i moja wiara wątpliwa, to ostatnio często można to usłyszeć z moich ust...

Frustracja...
Zespół przykrych emocji związanych z niemożliwością realizacji potrzeby lub osiągnięcia określonego celu.
W filmie Marka Koterskiego - Dzień Świra była piękna scena, kiedy główny bohater odbierał pensję. Ilekroć dostaję sms'a z pensją i wbijam kwotę do excela z rozliczeniami i rachunkami, dopada mnie frustracja. Ale spokojnie, nie będę narzekał na Firmę, bo przeca wolny jestem i mogę pójść pracować gdzie indziej. Natomiast z przyjemnością pomarudzę na temat państwa jakim jest Rzeczpospolita Polska. A jednak nie...

Szkocja...
W tym tygodniu bardzo ważne referendum, tak dla Zjednoczonego Królestwa jak i dla Europy. Szkoci wybiorą czy nadal chcą być pod koroną Angielską, czy chcą sami o sobie stanowić. William Wallace stoi u bram Londynu:) A na poważnie, to może być ciekawy przypadek, bo jeśli Szkoci wybiorą niepodległość, to nie wiadomo co się stanie z funtem, bo rząd Wielkiej Brytanii już zapowiedział, iż nie widzi opcji aby nadal była to waluta Szkocji. Poza tym Szkocja wypadnie z Unii Europejskiej i trzeba będzie pilnować nowej granicy. Ciekawym co się wydarzy...

Jak żyć...
Skromnie. Excel pomaga wyliczyć średnią, i tak opanowałem sztukę jak wyżyć za 306zł miesiąc w Warszawie. Bo tyle mi zostaje po opłaceniu rachunków i alimentów. No ale w końcu Polak potrafi...

Ukraina...
Temat nieco ucichł, a raczej spowszedniał. A to co się tam dzieje w mojej opinii wpłynie na to jaka Europa i świat będą w przyszłości. Jedno mogę stwierdzić, NATO to trup, truchło na glinianych nogach. To samo Unia Europejska, zapóźniony byt uzależniony od Rosji. Cóż, pozostaje mi namówić Wojtka, żeby zamiast łaciny uczył się rosyjskiego, bardziej mu się to przyda...

Wisienka na torcie...
Rozkłada mnie przeziębienie, plecy bolą. Ratuje się lekami przeciwbólowymi, przeciwzapalnymi co sprawia, iż jestem chodzącą żywą tablicą Mendelejewa. Przydało by się więcej izotopów, oszczedziłbym wieczorem na oświetleniu i prądzie:)

Świadomość... 28.07.2014 19:00

Szukam...
Moja dusza ma swoje własne światło.
Swoje własne...
Od słońca niezależne ciemności...

Tecumseh...
Zyj tak, aby strach przed smiercia
nigdy nie zawital w twoim sercu.
Nie krytykuj religii innych ludzi.
Szanuj poglady innych
i wymagaj, zeby oni szanowali twoje.

Kochaj swoje zycie, staraj sie je doskonalic,
szukac piekna we wszystkim, co cie spotyka.
Staraj sie, aby twoje zycie bylo dlugie
i poswiecone sluzbie dla twego ludu.
Przygotuj szlachetna piesn smierci –
zaspiewasz ja w dniu, w którym przekroczysz wielka granice.

Zawsze pozdrawiaj swych przyjaciól slowem lub gestem.
Pozdrawiaj równiez obcych, których spotkasz na pustkowiu.
Szanuj wszystkich, ale nie upokarzaj sie przed nikim.

Kiedy nadejdzie smierc,
nie badz tacy, jak ci,
których serca pelne sa strachu,
i którzy modla sie o wiecej czasu,
zeby przezyc swe zycie inaczej.
Zaspiewaj piesn smierci
i umrzyj jak bohater
wracajacy do domu...

Eunomia...
Twardy głos buchnie z serca dna
Zwali z nóg wszystkie rzeźby zła
Każdy cios trafi tam, gdzie ma
Trafić, by naprawić, co się da

Odwracam się, nie jestem wart
Obracam wszystko w czarny żart
Kryję wciąż chwile, gdy żyję

Lecz pewną wizję mam
Nachodzi zawsze mnie
Zawsze, gdy jestem sam

Gdy świat zatańczy na linie
Marność przeminie
Gdy świat zatańczy na linie
Bezsens przeminie...

A ja...
Gdzieś zagubiony, szukający swojej świadomości...

W Ogrodzie Luizy... 09.07.2014 23:25

Przyszedłeś się ze mnie śmiać czy do mnie uśmiechać?
Odpowiedz...

Widzisz tutaj kółko?
To było wczoraj... i nie ma. Jest tylko dziś.
Lubisz dziś? Musisz lubić dziś, to dziś Ciebie polubi.
A o wczoraj zapomnij, to ono zapomni o Tobie...

O jutrze nie wolno. Ono nie jest nasze...
O świcie, do każdego przyjeżdza wóz i przywozi mu jego jutro.
Ale wcześniej nie wolno tego dotknąć, bo nie wiadomo czy będzie Twoje.

A jeśli jutro nie istnieje?
Gonimy za kasą, stanowiskami i bóg wie czym jeszcze. A zapominamy o tym co najważniejsze, o najbliższych i o tym, że dziś jesteśmy a jutro już nas może nie być. Dopiero bliskość śmierci nas budzi i przypomina co się liczy w tym krótkim życiu. W piątek pogrzeb Ani z pracy. Ja się obudziłem...

P.S.
Powyższe cytaty pochodzą z filmu Ogród Luizy. Gorąco polecam ten film.

Bo czasu nie zatrzymasz... 07.07.2014 23:41

Kolejny rok za mną...
Na liczniku 36 lat, a ten kręci się z każdym dniem coraz szybciej. Dni przemykają między palcami, życie gdzieś umyka między pracą a snem. Nie narzekam jednak, ot oswajam się i cieszę się tym co mam:)

Kolejna rocznica...
Piąta jak jestem w Firmie. Nigdy wcześniej nie zagrzałem miejsca tak długo w jednej pracy. Dotychczas najdłużej pracowałem w Fundacji WOŚP i w dk Group, tam spędziłem po 4 lata. Co mnie trzyma tak długo w jednym miejscu? Niesamowita ilość nauki, ciągłe wyzwania, ale przede wszystkim ludzie, z którymi mam przyjemność współpracować:)

Czego sobie życzę...
Abym za rok znów mógł napisać notkę i żebyśmy wszyscy byli w tym samym składzie...

Nauka boli... 03.07.2014 20:58

Przykry incydent...
Gdy wracałem dziś z metra po zmroku jakiś ziom postanowił złapać mnie za ramię w bliżej nie określonym celu. Instynkt zadziałał, ziom poznał "miekkość" brukowej kostki i zasadę dwóch uderzeń. A ja teraz siedzę nad miską z zimną wodą spierając krew ze spodni i z moralnym kacem...

Mijałem słońca i trwam... 30.06.2014 22:26

Na skrzyżowaniu czasu...
Nie pisałem tu od lutego, a w tym czasie dużo się zadziało, bardzo dużo. Nie o wszystkim napiszę, bo coś musi zostać tylko dla mnie:)

Rewolucja...
Kolejny raz w moim życiu prywatnym zaszły zmiany, tym razem za moją przyczyną. O to znów jestem sobie okrętem, sterem i żeglażem. Samotny z wyboru, buduję życie na nowo...

Dewolucja...
To hasło tyczy się pracy, w której staram sie ogarniać chaos, ale coraz bardziej czuje się zagubiony i mam wrażenie, że cofamy się. Moja "ładniejsza połówka" poddała się, a ja się zastanawiam jak szybko się wypalę bez Jej wsparcia...

Koushi...
Skończył osiem lat i sprawił, że jesteśmy z Anią najdumniejszymi rodzicami. Na koniec pierwszej klasy dostał wyróznienie od dyrekcji szkoły za wybitne wyniki i wiedzę wykraczającą poza program:) Wakacje rozpoczęte, a już odliczam dni, kiedy przyjedzie do mnie...

Toż to szok...
A na koniec ciekawostki:) Nauczyłem się wstawać wcześnie rano, co dotychczas było nieosiągalne. Zapinam pasy w samochodzie, co wcześniej też było nie do pomyślenia. I odzyskałem zęby, choć wiele bólu mnie to kosztowało...

Co spojrzę przed się... twardy, zimny, głaz...
Okręt mój nie mając kompasu, ani steru płynie w nieznaną dal...

LOGOWANIE

POLECAM

PONAD SZCZYTEM - wyprawa na Mont Blanc

Sistermoon - photography & covers

Kulawa Warszawa

Blog Marty, która dla mnie zawsze będzie Komucikiem:)

MorrineLand

Małgorzata Werner | Jestem life coachem zwykłych ludzi z niezwykłymi marzeniami...

Wittamina - Minister zdrowia i opieki społecznej poleca: nie stwierdzono normy na dzienne zapotrzebowanie na wittaminę każdego dorosłego czytelnika. Można zatem spożywać bez ograniczeń.

Sc@tBlog

EKT Project

Lange Coaching - Elżbieta Lange - Coach

ON LINE

Na stronie jest teraz 17 gości 
1 użytkownik 
Twój adres IP: 54.198.52.8
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE. ALL RIGHTS RESERVED. MAPA STRONY COPYRIGHTS © Paweł CANIS Kanclerz 1997-2017