I znów nadejszła ta chwila...
Zasiadam przed kompem próbując podsumować kolejny rok. A był to dla mnie przełomowy i bardzo ważny rok.
Wojtek jest u mnie niemal codziennie, nauczył się czytać i pisać. Z Anną wreszcie jest tak jak powinno być, a nawet lepiej. Prawie wszystko ułożyło się tak jak chciałem...
Podróże...
W tej materii to był dobry rok:)
Lublin, Międzyborów, Łowicz, Toruń, Markowice, Zakopane, Kraków, Gdańsk, Gdynia, Krutyń, Ruciane-Nida, Żukowo, Przyjaźń, Osuchów…
Praca...
Firma wciąż ta sama, ale zmian mnóstwo. Awansowałem i robie to co lubię i naprawdę potrafię. Mam świetny zespół i wyzwania, które sprawiają, iż znów się chce...
Zdrowie...
Tutaj nie mogę narzekać, jest dobrze:)
Towarzysko...
Pisząc wyżej, że był to przełomowy rok, między innymi to miałem na myśli. A co dokładnie to już zostawię dla siebie...
Muzycznie...
Koncertowo Ursynalia, najlepszy festiwal i czas. Guano Apes, Jelonek, Carrion, Korn. Poza tym czas spędzony w Łowiczu w Pracowni. No i Hunter w Stodole, którego tym razem nie przespałem na kanapie:P
Jeśli chodzi o płyty, to Jelonka "Revange", Hunter "XXV LAT PÓŹNIEJ" i Adele "Live at the Royal Albert Hall"...
Co się nie udało...
Rzucić palenia, doprowadzić Killa Machine do porządku i...
Podsumowywując...
To był dobry rok, mimo kryzysów ekonomicznych i finansowych. Wiele rzeczy się zmieniło na lepsze, wiele się udało. A to co się nie udało, no cóż czasem moja chęć to za mało...
Zasiadam przed kompem próbując podsumować kolejny rok. A był to dla mnie przełomowy i bardzo ważny rok.
Wojtek jest u mnie niemal codziennie, nauczył się czytać i pisać. Z Anną wreszcie jest tak jak powinno być, a nawet lepiej. Prawie wszystko ułożyło się tak jak chciałem...
Podróże...
W tej materii to był dobry rok:)
Lublin, Międzyborów, Łowicz, Toruń, Markowice, Zakopane, Kraków, Gdańsk, Gdynia, Krutyń, Ruciane-Nida, Żukowo, Przyjaźń, Osuchów…
Praca...
Firma wciąż ta sama, ale zmian mnóstwo. Awansowałem i robie to co lubię i naprawdę potrafię. Mam świetny zespół i wyzwania, które sprawiają, iż znów się chce...
Zdrowie...
Tutaj nie mogę narzekać, jest dobrze:)
Towarzysko...
Pisząc wyżej, że był to przełomowy rok, między innymi to miałem na myśli. A co dokładnie to już zostawię dla siebie...
Muzycznie...
Koncertowo Ursynalia, najlepszy festiwal i czas. Guano Apes, Jelonek, Carrion, Korn. Poza tym czas spędzony w Łowiczu w Pracowni. No i Hunter w Stodole, którego tym razem nie przespałem na kanapie:P
Jeśli chodzi o płyty, to Jelonka "Revange", Hunter "XXV LAT PÓŹNIEJ" i Adele "Live at the Royal Albert Hall"...
Co się nie udało...
Rzucić palenia, doprowadzić Killa Machine do porządku i...
Podsumowywując...
To był dobry rok, mimo kryzysów ekonomicznych i finansowych. Wiele rzeczy się zmieniło na lepsze, wiele się udało. A to co się nie udało, no cóż czasem moja chęć to za mało...
